30 cze 2011

POLISH EDITS # 2 - MENTAL


Długo trzeba było czekać na drugą odsłonę edytorskiej serii od The Very Polish Cut Outs . Tym razem 2 utwory sprokurował Mental z Poznania. Tak oto mamy kolejne perły polskiej muzyki rozrywkowej przeznaczone na parkiet. Popieram to towarzystwo.

  Polish Edits EP # 2 by Mental by The Very Polish Cut-Outs

27 cze 2011

SINDEN x DIDDY = ARENBI HOUSE


Dawno przestałem śledzić robotę Sindena, a tu proszę, zgrabny edicik wprost na parkiecik. W sumie jest to dość przyjemna łupaneczka, która jest także, co tu ukrywać, użytecznym imprezowym narzędziem. Fajnie podkręcone tempo, piano staby, damskie wokale, diddy zredukowany do niezbędnego minimum i wiksa wiksunia, jadą, jadą, jadą !!! Na marginesie, Sinden udostępnił ten kawałek za friko, więc ściągajcie póki jest.

Diddy's Last Train to Paris and his Valentines Day love mix have been 2 releases on constant rotation with me this year. On first listen of I Hate That You Love Me it struck me that all it needed was some subtle changes to fit into the more house moments of my DJ sets - the 4x4 kick and piano loop exist already. I took it uptempo added some club dynamics on top - a weightier kick, extra percussion, claps etc. Hope you find it useful! 

Pragnę również dodać, że oryginał jest także fajowy.

P.S. ARENBI HOUSE (copyright by Funkoff).



26 cze 2011

POOLSIDE


Jest to ekipa ze słonecznej Kaliforni, która zwróciła mą uwagę tym oto wakacyjnym kawałeczkiem idealnie pasującym, moim skromnym zdaniem, do temperatury 30st, zimnych drinków/pyfka, leżenia kołkiem w basenie w szortach w palemki i patrzenia się na opalone piękności spacerujące/opalające się nieopodal.



Ostatnio w ręce wpadły mi dodatkowo 2 mixy sygnowane właśnie przez duet z LA: jeden mix "na dzień" oraz drugi "na noc". Oba gorąco polecam, na lato jak znalazł.

  Poolside - Day mixtape by Poolside Music

  Poolside - Night mixtape by Poolside Music

15 cze 2011

PRACA W GALERII


Wczoraj zakończyłem swoją ponad 2,5 letnią przygodę jako super sprzedawca w jednym z centrów handlowych. Obiecałem sobie, że przy okazji zakończenia tyrki podzielę się kilkoma uwagami dotyczącymi funkcjonowania galerii a przede wszystkim skupię się  na klienteli.

Na początku chciałem swój post ułożyć hasłowo i alfabetycznie ale pokrótce zdecydowałem, że jednak to będzie wpis, w którym opiszę wszystkie zjawiska, z którymi się zetknąłem podczas pracy i które w zdecydowany sposób utkwiły mi w pamięci.

Galerianki i galerianie / galernicy - pierwsza, dziewczeńska grupa de facto istniała tam gdzie pracowałem, jednak osobiście się z nią nie zetknąłem. Znam to jedynie z opowieści ochroniarzy i grupy obsługi technicznej, którzy twierdzili, że doskonale wiedzą, które panny się kurwią i że często są one przeganiane. Cóż, dla mnie jest to w pewien sposób miejska legenda, choć z drugiej mańki kolegi brat był podobno zaczepiany przez galerianki celem odbycia jakiejś czynności seksualnej w zamian za ciuch czy kaskę (starczy się podobno polansować ze skórzanym portfelem i kluczykami i już jak magnes przyciągasz nieletnie kurestwo).
Galerianie czy też galernicy to z kolei grupa szersza a skupiająca osobników krążących non toper od 9-21 (czyli przez cały czas otwarcia centrum) po galerii, wyłudzająca fajki,  nicnierobiąca albo jumająca i ogólnie patologiczna. Przeważnie są to gimnazjum drop-outs oraz inni permanentni wagarowicze, drobne ćpunki, osiedlowy margines czy też inni młodzieńcy, którzy naprawdę sądzą, że żel nałożony na ujebane łojem włosy i okular założony na tył głowy to lep na dupeczki. Sorry. Oprócz tych 2 grup u nas od jakiegoś roku funkcjonuje para zakochanych, która także permanentnie krąży po centrum . A to kupią tesco chipsy a to inny smakołyk przemieszczając się między alejkami niespiesznie i romantycznie. Ciekawy sposób spędzania wolnego czasu, for real.

Ochroniarze - sądząc po ich zewnętrznym wyglądzie to muchy by nie ukatrupili; część z nich zyskała wesołe przydomki jak np. pani, na którą mówiliśmy "Kopernik". Osobną beką są panowie, którzy ze swojego biura informują wszem i wobec, że to ktoś pali na parkingu podziemnym, a to ktoś źle zaparkował. Często gęsto ich intonacja, zaangażowania, nieznajomość wymowy marek samochodów budziły salwy śmiechu na całej długości korytarza. Taka to praca. W sumie trochę mi ich żal, bo praca nisko płatna, przejebana i nie ciesząca sią absolutnie niczyim poważaniem.

Klienci - temat rzeka, pozwoliłem sobie tę grupę podzielić na kilka warstw:

a) klient zdecydowany - wchodzi do sklepu, jara się tematem, wie czego chce, jest entuzjastyczny, nie marudzi, przymierza i z uśmiechem wychodzi.
b) klient "ja wiem lepiej" - lubi pomarudzić, przeegzaminować ze znajomości technologii, udowodnić rację, wychwycić niuans, pokręcić głową, ponarzekać, rzucić suchym żartem i w rezultacie nic nie kupić. Przykład: "Ja w tych butach ćwiczę a pani tu tylko sprzedaje".
c) klient menda - lubi być w centrum uwagi, wykazywać swoją wyższość, kłócić się, czepiać się szczegółów, prychać, fukać, często osoba taka przymierza mnóstwo ciuchów, już masz nadzieję na złoty strzał a tu chuj z tego. Po wyjściu takiej osoby zauważasz np. że bluzka jest ujebana fluidem, kremem, czy innym chujostwem. Nierzadko z ust takiej persony usłyszysz: "Ale u was bieda", "nic tu nie ma" czy inny błyskotliwy tekst.
d) klient "ja chcę rabat" - "bo w innym sklepie maja 30%", "a w niemczech/holandii/norwegii/irlandii już to przecenili", "szefie, utnij te 9zł", "jak byłby kierownik to na pewno dałby mi zniżkę", "kiedy macie promocje/wyprzedaże", "nie utargujemy nic?"? Podobny do klienta mendy. Do takich klientów apel: mamy w dupie, że gdzie indziej coś kosztuje taniej, jak jesteś taki cwaniak to tam kup i nie zawracaj gitary.
e) klient wyprzedażowy - poza sezonem kręci się i przymierza bez kupowania, zagląda setki razy z nosem przyklejonym do szyby a jak już zaczynają się faktycznie promocje to potrafi zostawić w kasie dobry pieniądz.
f) klient śmierdziel - co tu dużo mówić - po jego wyjściu trzeba obficie spryskać sklep odświeżaczem.
g) klient z grubym portfelem - chce wydać szmal, w jakimś sklepie ale to od Ciebie zależy czy ten pieniądz wyląduje w Twojej sklepowej kasie czy u konkurencji. Taka osoba, odpowiednio połechtana i dopieszczona potrafi się ładnie odwdzięczyć (dary losu w postaci bombonierek, czekolad, win czy innych suwenirów). Jest to klient ulubiony (vide: klient zdecydowany).
h) klient dziwny/niemowa - zagadnięty czuje się zbity z pantałyku, onieśmielony przez co jeszcze bardziej zamyka się w sobie. Niestety Polska ponurakami stoi i takich przypadków klinicznych jest seryjnie cała masa. Wszelkie próby zagadnięcia w takim wypadku typu ładnie powiedziane "dzień dobry", zapytanie o potrzeby, zainteresowanie - spełzną na niczym. Osoba reprezentująca taki typ albo pospiesznie wyjdzie albo będzie coś mamrotać niezrozumiale do siebie, do ściany bądź do partnerki/partnera (bo zdarzają się pary w takim typie) lub też przymierzy pierwszy lepszy towar i każe go sobie zapakować.

Reklamacje - temat rzeka, bo niektóre osoby naprawdę myślą, że jeśli mają "firmowe" buty to będą im służyły 10 lat. "Panie ja miałem poprzednie riboki 8 lat a teraz o, rozleciały się". Rozleciały się, bo ich nie rozsznurowywałaś i nie dbałaś o nie, to masz babo placek. Teoretycznie czas na złożenie reklamacji to 2 lata ale wiadomo, że niektórych wad nie da się zareklamować po określonym czasie. Najlepsi są tacy, przekonani o swojej racji: "Buty się rozwaliły a były sporadycznie użytkowane". Po czym spoglądasz na bieżnik, cholewki, zapiętki i pokładasz ze śmiechu śmiejąc się delikwentowi prosto w nos. Czasem faktycznie reklamacje są w pełni uzasadnione a niedoróbki wynikają z wad konstrukcyjnych czy tam innych hocków klocków ale przeważnie polactwo nie dba o swoje zakupy niszcząc wszystko a potem dziwiąc się, że się "popsuło". Skrajnym przypadkiem jest  chamstwo i czereśniactwo  uosobione przez pewnego łysielca (szkoda, że gdzieś mi wcięło skan reklamacji), który zabrał nam druk reklamacyjny i sam wpisał w rubryce wady: "BUTY ROZPIERDOLONE OD ŚRODKA". Na szczęście taki przypadek zdarzył się nam tylko raz. Czasem klienci straszą rzecznikiem praw konsumenta, przynoszą jakieś alternatywne, gówno warte kontrekspertyzy. Momentami jednak trzeba uważać, bo zdarza się grupa upartych osłów straszących sądem czy też innymi instytucjami, często powołując się na różnego rodzaju "znajomości", "koneksje" czy też "układy" ("wy nie wiecie z kim macie do czynienia").

Żarcie - jeśli nie sprokurujesz sobie czegoś w domu (a rzadko się chce w domu robić posiłki na dzień cały) to jesteś zdany na tzw. "food court" czyli zestaw "restauracji" kfc/burger king/green way/mac/sphinx/pizza hut czyli ścierwo krótko mówiąc albo też jest się zdanym na garmaż z tesco (syf) albo na jakieś kombinacje alpejskie (np. TV zestawy obiadowe na granicy przeterminowania aka schaboszczak wielkości piąstki, garść fasolki i puree) jeśli jesteś szczęśliwcem z dostępem do mikrofali w tyrze. Np.: ostatnio powodzeniem nas u nas cieszyły się robione na świeżo przepyszne hamburgery. Polecam taką opcję.

Alarmy przeciwpożarowe - kiedyś tak częste jak upomnienia kierowców o źle zaparkowanym aucie czy też pozostawionym w środku wyjącym psie, opuszczonym dziecku itp. Jakiś rok temu plagą byli gówniarze podpalający czujki przeciwpożarowe w parkingu podziemnym. Patologia została wyrugowana, niestety nie do końca (vide: Galernicy). Obecnie nawet gdy alarmy się uruchamiają to na nikim to wrażenia szczególnego nie robi a ludzie kontynuują shopping jakby nigdy nic.

To by było na tyle, jak sobie przypomnę coś pikantnego to na pewno dopiszę. Holla.

9 cze 2011

OSSES - RAP SAMPLE. STRONA PIERWSZA (NOTATKI NA MANKIETACH DUMNIE PREZENTUJO # 6)



Niedługo było Wam, drodzy czytelnicy, dane czekać na kolejną odsłonę NNMDP. I całe szczęście, bo już seria, głównie przez moją prokastrynację zaczęła grząźć w mule.

Tym razem nowość, bowiem nie jest to podcast ani mix sensu stricte tylko regularna składanka z utworami wydigowanymi na przestrzeni ładnych paru lat. 

Może niektórzy z Was kojarzą składanki mojego człowieka Ossesa z cyklu Rare Disco Gems albo też przygotowanej wespół z Funkoffem - Polish Disco. Swego czasu narobiły sporo szumu i do dziś duża grupa świadomych odbiorców wraca do nich dziękując Królowi Disco z Poznania za darmowe korepetycje z historii muzyki. 

Wracając do tematu to niniejsza część NNMDP poświęcona jest samplingowi a ściślej mówiąc - samplom użytym na polskich numerach z gatunku rap. Składanka owa miała się już ukazać szmat czasu temu, jednak wrodzone lenistwo, tzw. opierdalactwo i szereg życiowych przeszkód czyhających na nas na każdym kroku skutecznie przeszkodziły we wcześniejszej realizacji planu; a więc jest to hołd oddany czasom gdy nasze pierwsze macierzyste forum SAMPLE.RAP.PL skutecznie niosło kaganek oświaty; to hołd oddany wszystkim kumatym użytkownikom, z którymi darliśmy koty, ubliżaliśmy sobie nawzajem a z którymi teraz jest bita piątka i trzymany blat, od wielu lat.

Duże 5 od nas : Funkoff, Michaś, Kac aka Chiron, Barto, Sebol, Rilo, Jan Winnicki, Daniel Drumz, A'free, Fresh, Soomal, Harakter, Olo, Mały TS, Kixnare, Beef, GodMadeMeFunky, Aes, Robsup.

Rap Sample zostały dobrane wg kryterium znanemu Ossesowi.

A czemu jakość 128? Cytując autora: "żeby polaki nie kradły".

Najbliższe nagrania są wkrótce.

Okładkę zrobił Bartek Szymkiewicz. Jestem ciekawe, ilu z Was rozpozna siebie na tym kolażu.

LINK 1 / LINK ALTERNATYWNY

Chaka Khan & Rufus - [Rap sample,strona pierwsza CD1 #01] Stay(Sterefonia - Dzwięki stereo)
Level 42 - [Rap sample,strona pierwsza CD1 #02] Out Of Sight, Out Of Mind(Włodi & Pele- Słodkie Kłamstwa)
Luz Casal - [Rap sample,strona pierwsza CD1 #03] Piensa en mi(Fisz - Czerwona sukienka)
Sharon Redd - [Rap sample,strona pierwsza CD1 #04] Takin' A Chance On Love(600V,Jajonasz, Gano, Grubas - Nie Jestem Kurwa Biznesmenem)
Frank Sinatra - [Rap sample,strona pierwsza CD1 #05] You Do Something To Me(Kaliber 44 - Gruby czarny kot)
Francois De Roubaix - [Rap sample,strona pierwsza CD1 #06] Dernier Domicile Connu(WWO - kazdy ponad kazdym)
Ennio Morricone - [Rap sample,strona pierwsza CD1 #07] A Fistful Of Dynamite(Peja - Mój rap moja rzeczywstość)
Andrea true connection - [Rap sample,strona pierwsza CD1 #08] What's Your Name What's Your Number(Eis - Najlepsze dni)
Adriano Celentano - [Rap sample,strona pierwsza CD1 #09] I want to know (Parte 2)(Pezet Noon - Slang)
Charlie Pride - [Rap sample,strona pierwsza CD1 #10] Missin' You(Noon & Dj Twister - Vision)



Ohio Players - [Rap sample,strona pierwsza CD2 #01] Don't Fight My Love(Pezet Noon - 5-10-15)

Marek & Wacek - [Rap sample,strona pierwsza CD2 #02] Melodia dla Zuzi(Tede - Drin za drinem)
The Sylvers - [Rap sample,strona pierwsza CD2 #03] Come Back Lover(O.S.T.R - Ból doświadzczeń)
Zdzisława Sośnicka - [Rap sample,strona pierwsza CD2 #04] A Kto Się Kocha W Tobie(Tede - Dyskretny chłód)
Tavares - [Rap sample,strona pierwsza CD2 #05] I can't go on living without you(600V,Juchas Numer Raz - 93...94)
Wes Montgomery - [Rap sample,strona pierwsza CD2 #06] When a man loves a woman (Molesta - Wiedziałem że tak będzie)
Shalamar - [Rap sample,strona pierwsza CD2 #07] Take Me To The River(Elemer - Każdy z nas)
Hot Chocolate - [Rap sample,strona pierwsza CD2 #08] Brother Louie(Trzyha - Na ten sam temat)
Zbigniew Namysłowski Quintet - [Rap sample,strona pierwsza CD2 #09] Quiet Afternoon(Waco feat Dizkret,Pezet - Przyjdź na chwilę)
Carla Bley - [Rap sample,strona pierwsza CD2 #10] Dining Alone(Grammatik - Nie ma skróconych dróg)