Dobre, bo polskie, a wydane na szwedzkim labelu Local Talk. Quality house, szczególnie utwór tytułowy zrobił na mnie duże wrażenie - parkietowy sztos, bez dwóch zdań. Propsy!
Don't get it twisted—this may be dripping in 70s disco, but it's not a throwback jam. Escort is an enormous band (nineteen members!) from Brooklyn who specialize in live house music assaults. "Cocaine Blues" is a bass-heavy anthem for debauch, calling out two of the USA's biggest party cities, New York and Chicago. It comes out on a 12-inch in October, with remixes from Ewan Pearson and Greg Wilson, both of which maintain the dancey integrity of the original.
19-osobowy ensemble więc nie dziwota, że wydają cokolwiek raz na 3 lata. "Cocaine blues" to cover numeru Dillingera z ultrazaraźliwym refrenem wpadającym w ucho niemal natychmiastowo i bez zmiłuj. Polecam waszej uwadze. W sieci do znalezienia cała epka z remixami Grega Wilsona i Ewana Pearsona ale nic nie równa się z oryginałem, który jest w u mnie na ciągłej rotacji od kilku dni.
Woo hah! Zmelanżowanym okrutnie po wczorajszej sytej imprezie ale nic nie powstrzyma mnie przed postowaniem o moich ulubieńcach z New Yorku. Na 18.maja przewidziana jest premiera ich epki (oczywiście nakładem DFA). Utwór tytułowy jest piękny i zawiera wszystko za co uwielbiam HG! a więc zaraźliwy groove, syntetyczny sound a la 80's i świetne melodie.