11 sty 2009

PODSUMOWANIE 2008: SLAM DUNK



Ekipy Slam Dunk nie znam osobiście ale czytając ich bloga czy też odwiedzając ich myspace doszedłem do wniosku, że idealnie (niemal) wpisują się w to co lubię ostatnio, stąd też poprosiłem ich o próbę zdefiniowania tego, co w 2008 było dobre muzycznie. Aha, SD są z Wrocławia i z tego co wiem, grają przekozackie imprezy. Polecam ich świeży pop mix (lata 80-te przefiltrowane przez basowe brzmienia). Są także autorami takich zeszłorocznych mixów jak The First Take czy Yeah It's Nice . Ufff, przed Wami swoje typy ujawniają reprezentanci Slamdunkbitches:

Nie będziemy oryginalni. W naszym skromnym podsumowaniu , któremu oczywiście nie można odmówić pewnej subiektywności, znalazły się głównie utwory, które nie tylko my szczególnie sobie upodobaliśmy, lecz które wywołały wiele szumu i zyskały bardzo entuzjastyczne przyjęcie na „szeroko pojętej scenie”. Poniżej nasze top 10. Czy zasługują na miano „hitów” minionego roku, ocenicie sami.

Little Jinder – Polyhedron (Supra 1 Remix)

O dwóch Tomkach co zrobili remiks. Supra 1 to alias Fluowankaz, którzy w minionym roku oprócz utrzymywania stałej wysokiej średniej na poziomie organizacji imprez, zadebiutowali pod tym szyldem również jako producenci. Spośród trzech kawałków, które wzięli na warsztat, ten naszym zdaniem zasługuje na największe uznanie. Chcemy więcej!

DJ Rob 3 – The Chase

Ostatnio w muzyce klubowej co roku mamy jakiś „revival”, co roku pewne patenty, sample, brzmienia powracają, by albo zatryumfować na parkietach i stać się inspiracją na dłużej albo jedynie karykaturą oryginałów z przeszłości. W przypadku „The Chase” mamy do czynienia z tym pierwszym scenariuszem. Pomimo, że w roku 2008 wielu producentów wykorzystywało w swych kawałkach piano staby i housowe patenty rodem z początku lat 90tych, mało który podszedł do znanego przecież tematu w tak ciekawy sposób

AC Slater – Jack Got Jacked (Jack Beats Remix)

Szczerze musimy przyznać, że pomimo iż w kawałki AC Slater’a można inwestować w ciemno, to oryginał na początku nie przekonywał nas do końca. Jack Beats jednak wykonali doskonałą robotę, przemieniając całkiem niezły numer w istną parkietową torpedę. Masywne staby, szybki, wibrujący bas i niekończąca się historia o Jack’u, o którym zapewne usłyszą jeszcze nasze dzieci i wnuki.

Fake Blood – Mars

DJ/Producent zagadka, którą jednak udało się szybko rozszyfrować. Tajemniczym Fake Blood’em okazał się być DJ Touche. Nie chodzi jednak o to kim jest, ale co tworzy. W poprzednim roku zaatakował parkiet salwą własnych produkcji i remiksów, nie pudłując ani razu. „Mars” zaś to strzał w sam środek tarczy.

Kidda – Under The Sun (Herve’s Ain’t No Sunshine Remix)

Herve był w poprzednim roku bardzo płodny. Nagrywał wspólnie z Sindenem jako The Count, w pojedynkę pod pseudonimami Action Man, Vodoo Chilii, a także dołączył do superprojektu Machines Don’t Care. Nie zawiódł, miał poza tym kilka swoich wielkich momentów, nam najbardziej w pamięć zapadł ten. Zawsze podziwialiśmy kompozycję tego remiksu w tym budowanie napięcia. Wszystko jest na swoim miejscu i właściwie szkoda go w jakikolwiek sposób ucinać w secie. No i jeszcze ta przeurocza wstawka wokalna…

A1 Bassline – Girl Thing

Produkcje Christiana Shanka, połowy duetu Partyshank, określa się mianem bassline house’u. Chyba i słusznie. Z jednej strony mamy tu charakterystyczne sample z piano oraz damskie wokale, z drugiej zaś gęstą, hipnotyzującą linię basu, wszystko przywołujące echa UK garage. Formuła niezwykle prosta, ale jakże skuteczna. Pewniak na każdej imprezie.

The Prodigy –Warriors Dance (El Barto & Liam B Rmx)

Jesteśmy zdeklarowanymi fanami, dwóch skromnych, a jakże utalentowanych Bartków. Najwięcej rozgłosu przyniosły im zaskakujące mashup’y, które dalej pozostają ich znakiem firmowym (a może i przekleństwem?) oraz rewelacyjne mixtape’y (Eurodance Minimix! Pop Mix!). Dali się również poznać jako bardzo zdolni producenci, remiks Chromeo obiecywał wiele, zaś przeróbka Prodigy to już zupełna jazda. Tempo podbite do 145, a aranżacja podszyta charakterystycznym basem. Ledwie ponad 3 minuty a tyle radości! Pozostaje pytanie, jak oni to wszystko robią. Może jakiś magiczny napój?

Paleface & Kyla – Do You Mind (Crazy Cousins Remix)

UK funky a.d. 2008. Zapewne jeszcze roku temu kręcilibyśmy nosem, ale jak wiadomo tylko krowa nie zmienia zdania (nikt tak nas jeszcze w naszej karierze nie nazwał). Spokojne tempo, house’owa motoryka (my preferujemy to oscylujące w okolicach 140 bpm), bongosy, pojedyncze piano staby i słodki, damski wokal. Kto by się temu nie oparł?

Drop The Lime – Hear Me (Monster-Mosh 4X4 Dub)

Miniony rok należał w dużej części do niego. Luca Venezia aka Drop The Lime aka Curses! członek topowego nowojorskiego kolektywu Trouble & Bass („Tarapaty i Bas” po polsku?), po raz kolejny udowodnił, że nie jest jednym z wielu producentów, tylko jednym z tych najlepszych. Cała epka „Hear Me” wywarła na nas duże wrażenie, ta wersja jednak najlepiej sprawdza się na imprezach. Dubstep’ująca dynamika przechodząca w regularny beat znakomicie buduje napięcie, a całości dopełnia miażdżący bas, charakterystyczny dla naszego bohatera. Niestety oryginalny wokal, autorstwa samego Luki, jest tu przerobiony i pocięty, a szkoda!

TC – Where’s My Money (Caspa Remix)

Nie mogło tu zabraknąć tego kawałka.

„What? Whaat? Whaaat? … WHERE’S MY MONEY!?”

Po prostu miażdży.

Ten rok oznaczał nasz debiut na scenie jako Slam Dunk. Objechaliśmy największe miasta Polski, wypiliśmy „hektolitry wódki”, mieliśmy okazję grać/poznać z największymi graczami na rodzimej scenie. W tym miejscu warto podziękować za wszystkie zaproszenia, każdą imprezę wspominamy bardzo ciepło. Czy dostatecznie zaznaczyliśmy swoją obecność pośród innych kolektywów i dj’i, zweryfikuje to już obecny rok 2009?

Co się działo na rodzimym podwórku?

To przed wszystkim imprezy Sorry Ghettoblaster, FLWNKZ, Hungry Hungry Models, My Head i Dubby dzięki których determinacji i zaangażowaniu udało się ściągnąć do Polski wiele ciekawych postaci z zagranicy (m.in. Bloody Betroots, Jokers Of The Scene, Dexplicit, Bok Bok, Tronik Youth, Duke Dumont, Youngsta, Reso). Do tego należy wspomnieć o Mental Cutie, który zawsze potrafi porządnie zatrząść parkietem oraz El Barto & Liam B, którzy dzięki niezwykłej muzycznej erudycji i talentowi do miksowania wszystkiego ze wszystkim w niesamowity sposób, zdjęli z siebie klątwę mashup’u Tiltu z Justin Timberlakiem. To był dobry rok! Liczymy że 2009 będzie jeszcze lepszy!


8 komentarzy:

Anonimowy pisze...

mental kjuti :D

Anonimowy pisze...

czesc wariaci!

http://4.bp.blogspot.com/_j1uIOieoVaA/SDq0Zc5Wl_I/AAAAAAAAAPA/To6lYOT0jeI/s1600-h/27.jpg

http://4.bp.blogspot.com/_j1uIOieoVaA/SDq3zc5WmNI/AAAAAAAAAQw/s4S4PaFLRLc/s1600-h/29.jpg

Bisti pisze...

jezu kto jest na tych zdjeciach? krejzi !

Anonimowy pisze...

no jak to kto??? Slamdunk!

Bylo DRINK, a tak wyglada ich RAVE! U know...


Hahahaha

Anonimowy pisze...

http://2.bp.blogspot.com/_j1uIOieoVaA/SDq0K85Wl9I/AAAAAAAAAOw/W8cnrX0Ju_w/s1600-h/30.jpg

slam pisze...

Myślałem, że te zdjęcie poszły już w niepamięć i nie będą dalej wyciekać.

Teraz nie wiem czy się śmiać czy płakać:)

slam pisze...

Tak swoją drogą to nie napisałeś kiedy to było:

Impreza El Barto & Liam B w maju w Kamforze we Wrocławiu.

Liczymy, że w przyszłą sobotę będzie okazja powtórzyć to, choćby nawet w połowie, o!

Bisti pisze...

mnie nie byloby stac na taka "odwage", powodem miedzy innymi jest rosnacy mięsień piwny ;-)